piątek, 30 września 2011

Post o MFKiG i o Kolektywie, i o "The Movie", i trochę też o Bicepsie

Dzisiaj w Łodzi zaczyna się Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier. Będzie na nim miał premierę między innymi dziewiąty numer Kolektywu, w którym przeczytać będzie można moją fatalnie narysowaną (co zostało mi już boleśnie wytknięte) jednoplanszówkę "Było sobie życie". Opowiada ona o tym, jak atomy wodoru i atomy tlenu biorą się za rączki i zaczynają radośnie wirować i stąd się bierze woda (tak naprawdę to nie - nie pokazujcie tego dzieciom, dzieci są głupie i mogą uwierzyć). 

Na MFKiG wydany zostanie także trzeci numer wyrobu zino-podobnego Biceps, do którego nic nie narysowałem, ponieważ redakcja nie chce mieć ze mną nic wspólnego, po tym jak zawaliłem termin do dwójki. Pewną niekonsekwencją wykazał się tu jeden z redaktorów, Łukasz Mazur, ponieważ zaproponował mi współpracę przy gościnnym występie celebrującym pięciolecie web-komiksu "The Movie". Ofertę przyjąłem a gotowy pasek wygląda tak i nawiązuje do recenzji, którą Robert Sienicki, autor "The Movie" popełnił dla Stopklatki. Jak widać Łukasz nieco poprawił i ożywił mój storyboard rozrysowany w Paincie.


Jeszcze w temacie eMeFKi, napisałem też scenariusz do komiksu "Światła", który wziął udział w konkursie na krótką formę. Mimo świetnych ilustracji Agaty, nasze pierwsze wspólne dziecko najwyraźniej nic nie wygrało, a większość nagród, tak jak w latach ubiegłych, przypadnie Sztyborowi.
Dobranoc.

niedziela, 10 lipca 2011

Gorzkie żale


Jeśli jeszcze jakiś grafik nie zdążył wylać w internetach łez rozpaczy na warunki swojej pracy, to może jeszcze dołączyć do fejsbukowego wydarzenia jestem ilustratorem - zrobię grafikę za bułkę, gdzie w pięciotysięcznym gronie podobnie pokrzywdzonych przez los zostanie mu wysłuchane, pokiwane ze zrozumieniem głową i pomiziane pytką po szyi.

niedziela, 10 października 2010

Słabe akcje na MFK odc. II - Autografy

Małe wyjaśnienie dla nie-komiksiarzy. W odcinku inauguracyjnym pojawiła się Olga Wróbel w głupiej czapce. Oryginalna Olga w głupiej czapce wygląda mniej więcej tak. Jeśli ktoś też chce sobie kupić taką głupią czapkę (do czego serdecznie zniechęcam), to są one dostępne w pracowni artystycznej Kakaowe Pawie Oczko.
A teraz odcinek drugi.


Pierwszy kadr jest oficjalnie najśmieszniejszym, jaki narysowałem w życiu. Zwykle nienawidzę swoich rysunków od momentu, kiedy je skończę, ale co spojrzę na japę Koko, nie mogę powstrzymać śmiechu.

czwartek, 7 października 2010

Słabe akcje na MFK odc. I - Tubylcy

Jako, że moja ostatnia, jednozdaniowa relacja z MFKiG pozostawiła pewien niedosyt i pytanie: "Ale że czemu tak sobie?", pomyślałem, że w formie krótkiego komiksowego cyklu wyjaśnię, dlaczego ostatniego festiwalu w Łodzi nie będę wspominał tak miło, jak chociażby gdańskiej BeeFki. Poniżej odcinek pierwszy pod tytułem "Tubylcy".


Powyższa sytuacja faktycznie miała miejsce, tyle że tak naprawdę było nas czworo (Arcza i Daniela nie chciało mi się rysować), nie szukaliśmy wtedy hostelu i chodziło o ŁKS.

niedziela, 3 października 2010

Fotorelacja z dwudziestej pierwszej edycji Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi 2010

Było tak sobie.

Bartosz Sztybor odbierający nagrodę za wyróżnienie albo któreś miejsce. Jak widać, nagrodą był tablet, nie książka.

sobota, 18 września 2010

Wacom - Sracom

Rysowanie mnie męczy. Pewnie spowodowane jest to moją techniczną, kompozycyjną i fotoszopową nieudolnością, ale praca nad jedną prostą planszą komiksu przeciąga się na kilka dni. Szukając sposobu na skrócenie tego czasu myślałem o zakupie tabletu, ale podczas dzisiejszej wizyty w Smyku (nie pytajcie) odkryłem, czego TAK NAPRAWDĘ potrzebuję:



A w bonusie Najbardziej Nieodpowiedni Prezent na Świecie dla dziecka chorego na raka:

Badum Psz!

sobota, 4 września 2010

Kucyki, Żyrafy i Ludzie

Dawno niczego tu nie wrzucałem, ale mam wymówkę w postaci pisania pracy licencjackiej, która jest już na ukończeniu i niedługo zwieńczy moją siedmioletnią tułaczkę po uczelniach wyższych i jednej niższej. Poza tym, po sześciokrotnym zdobyciu tytułu Biletera Miesiąca i wygraniu okręgowych zawodów w przedzieraniu na czas, rzuciłem karierę teatralną. Od pierwszego września edytuję listy dostępnych w internecie filmów i seriali. Do tej pory udało mi się już między innymi znaleźć i zgłosić programistom błąd w dacie produkcji serii animowanej My Little Pony (prawdziwa historia), co uważam za swój mały, osobisty sukces.

Ale, ale, najważniejsze - komiksy. Moja jednoplanszówka pomyślnie przeszła selekcję do nowego Kolektywu o temacie "Siedem". Jest to krótka historyjka, której głównym bohaterem jest Bóg (ten nasz, chrześcijański, więc ok) i liczy sobie siedem kadrów, co chytrze nawiązuje formą do treści. Z tymi kadrami to taka sztuczka, której nauczyłem się na gdańskich warsztatach Daniela Chmielewskiego i Kolca Podolca.

Powyżej mały przedsmak (ang. teaser) komiksu. Widać tutaj Boga - głównego bohatera. Bóg śpi i ślina ścieka mu po brodzie, co zabawnie kontrastuje z powagą jego osoby. Widoczna w dolnej części kadru kołdra w żyrafy jest autobiograficznym nawiązaniem do mojej własnej kołdry w żyrafy. Rysunek wykonałem w odcieniach szarości, które z niewiadomych przyczyn miejscami przybrały odcienie różu i pomarańczu. Cieniowanie mocno nieśmiałe - jeszcze się go trochę boję.
Nowy "Kolektyw" będzie miał premierę pierwszego października na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu w Łodzi a później będzie do nabycia w różnych miejscach. Kupcie go, co?

Jeśli chodzi o inne projekty - właśnie przekroczyłem martwą linię naboru prac do zina, którego jeszcze nie ma, ale powoli rodzi się w bólach. Jeśli uda mi się ją skończyć, to będzie to mała parodia takiego jednego komiksu z gościnnym występem m.in. Willa Smitha. Oprócz tego mam jeszcze dwa pomysły na plansze do wrzucenia na bloga, z czego jeden dotyczy niedawnych zaręczyn Olgi i Daniela Wróbel-Chmielewskich a drugi innej, popularnej w komiksowym półświatku, pary.

A, i jeszcze wymyśliłem jak będzie się nazywać zespół, który kiedyś założę. A nawet zaprojektowałem wzór na t-shirty dla fanów: